Przez dziesięciolecia owies był oczywistym elementem diety koni sportowych.
Dawał energię, był prosty w użyciu i przez lata po prostu „działał”.
Dziś jednak coraz częściej słyszę od jeźdźców coś zupełnie innego:
Koń ma energię, ale trudno ją wykorzystać.
Jest pobudzony, ale brakuje mu skupienia.
Na treningu wygląda dobrze, ale na zawodach napięcie bierze górę.
Wtedy pojawia się pytanie, które dzieli środowisko na dwa obozy:
czy owies szkodzi koniom sportowym?
Prawdziwa odpowiedź nie leży ani w skrajnym „tak”, ani w równie skrajnym „nie”.
Leży gdzie indziej.
To nie owies jest problemem. Problemem jest kontekst, w jakim koń dziś żyje i pracuje.
Owies nie jest „zły”. Daje po prostu bardzo konkretny rodzaj energii
Owies jest paszą bogatą w skrobię, a skrobia oznacza szybkie uwalnianie glukozy po posiłku.
U konia prowadzi to do wyraźnej reakcji insulinowej i krótkotrwałego skoku dostępnej energii.
Badania nad metabolizmem koni pokazują, że jest to energia szybka i intensywna, ale też mniej stabilna w czasie (Kronfeld i wsp., 2005). U części koni po kilku godzinach pojawia się spadek formy, drażliwość lub trudność w utrzymaniu koncentracji.
Ta cecha owsa nie jest jeszcze problemem sama w sobie.
Problem pojawia się wtedy, gdy taka energia trafia na organizm, który już funkcjonuje pod dużym obciążeniem.
Koń sportowy dziś to zupełnie inny koń niż 30–40 lat temu
To moment, w którym wiele rozmów o owsie przestaje mieć sens.
Nie dlatego, że kiedyś ktoś się mylił.
Ale dlatego, że zmienił się cały system, w którym koń funkcjonuje.
| Kiedyś | Dziś |
| Mniej podróży | Częste podróże |
| Więcej pastwiska | Ograniczony wypas |
| Rzadsze starty | Regularne starty |
| Mniejsze tempo pracy | Stała presja treningowa |
| Więcej regeneracji | Mniej czasu na „reset” |
Ten sam owies, podany w zupełnie innym środowisku, działa inaczej, bo trafia na inny układ nerwowy, inne jelita i inny poziom stresu.
Jelita, układ nerwowy i zachowanie konia są ze sobą połączone
Dieta bogata w skrobię zwiększa ryzyko podrażnienia żołądka i zaburzeń fermentacji w jelicie ślepym.
To z kolei wpływa na mikroflorę jelitową i sygnały wysyłane do układu nerwowego.
Coraz więcej badań opisuje tzw. oś jelito–mózg, pokazując, że dyskomfort trawienny może zwiększać reaktywność, napięcie i trudność w samoregulacji konia (Sykes & Hewetson, 2017).
W praktyce oznacza to, że koń może wyglądać na „nerwowego”, choć w rzeczywistości reaguje na wewnętrzne przeciążenie organizmu.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć ten mechanizm, warto zajrzeć do artykułu:
👉 Nerwowy koń a mikroflora jelitowa
Dlaczego owies działał kiedyś, a dziś coraz częściej przestaje?
Bo dawniej koń:
- miał więcej ruchu swobodnego,
- produkował więcej śliny dzięki stałemu pobieraniu włókna,
- funkcjonował w znacznie niższym poziomie stresu.
Dziś wiele koni sportowych żyje w warunkach, które same w sobie wymagają ogromnej zdolności adaptacji. W takim układzie owies nie „psuje” konia, ale uwidacznia ograniczenia systemu, w którym koń próbuje się odnaleźć.
Kiedy pasza z owsem dla koni nadal może mieć sens?
To ważne, bo żywienie koni nie jest ideologią.
Owies może sprawdzić się u koni, które:
- mają niski poziom stresu,
- regularnie wychodzą na padok lub pastwisko,
- otrzymują dużą ilość włókna,
- są karmione w rozsądnych, podzielonych dawkach,
- wykazują dobrą indywidualną tolerancję skrobi (Boshuizen i wsp., 2021).
Przykładem nowoczesnego podejścia do paszy zawierającej owies jest GAIN Ultra Performance Cubes, gdzie owies jest tylko jednym z elementów systemu opartego również na włóknie, wsparciu jelit i buforowaniu kwasów żołądkowych.
To nie jest „energia na skróty”, ale próba dopasowania owsa do realiów współczesnego sportu.
Owies nie zawsze służy temu samemu celowi
Często wrzuca się wszystkie pasze owsowe do jednego worka.
To błąd.
Owies może być używany:
- do dostarczania energii,
- do budowania masy i kondycji,
- do przygotowania konia do sezonu startów lub do sprzedaży.
Przykładem takiego innego zastosowania jest GAIN Prep ‘N’ Condition Mix, gdzie owies łączy się z olejami i włóknem, a celem nie jest pobudzenie konia, lecz poprawa kondycji, masy i linii grzbietu.
Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi:
„czy owies jest dobry?”
ale:
„po co i w jakich warunkach chcę go użyć?”
Jak zadać sobie właściwe pytanie o owies?
Zamiast pytać „czy owies szkodzi”, warto zapytać:
- Jak wygląda dzień mojego konia poza treningiem?
- Ile stresu musi regulować na co dzień?
- Czy jego jelita są stabilne?
- Czy energia ma go uspokajać i budować, czy pobudzać?
Odpowiedzi na te pytania zwykle same prowadzą do właściwej decyzji.
Dlaczego coraz częściej wybiera się alternatywy dla owsa?
Nowoczesny sport wymaga energii:
- stabilnej,
- przewidywalnej,
- wspierającej regenerację.
Dlatego coraz większą rolę odgrywają:
- włókno fermentujące i lotne kwasy tłuszczowe,
- tłuszcze jako niepobudzająca energia,
- systemy wolnego uwalniania energii.
To nie moda, lecz odpowiedź na realia, w jakich dziś pracują konie sportowe (Burke, 2015; Chaucheyras-Durand i wsp., 2022).
Najważniejszy wniosek
Jeśli koń ma energię, ale brakuje mu spokoju, skupienia i powtarzalności, bardzo często problemem nie jest jeden składnik.
Problemem jest niedopasowanie diety do kontekstu, w jakim koń żyje.
W żywieniu koni sportowych coraz rzadziej wygrywa prosty schemat.
Coraz częściej wygrywa uważność.
FAQ – najczęstsze pytania
Czy owies szkodzi koniom sportowym?
Nie zawsze, ale u koni żyjących w wysokim stresie może nasilać problemy z żołądkiem i zachowaniem.
Czy pasza z owsem jest gorsza od bezowsowej?
Nie. To zależy od konia, jego trybu życia i celu żywieniowego.
Czy owies powoduje nerwowość?
Może pośrednio wpływać na układ nerwowy poprzez jelita i metabolizm glukozy.
Czy każdy koń toleruje owies tak samo?
Nie. Tolerancja skrobi jest bardzo indywidualna.
