Zanik mięśni grzbietu u konia – historia Bettiny
Na początku grzbiet Bettiny wyglądał bardzo dobrze. Umięśnienie szyi i grzbietu było wyrównane, bez złogów tłuszczu. Szyja łagodnie łączyła się z łopatkami, w okolicy kłębu nie było żadnych wystających punktów ani ubytków mięśni. Kręgosłup klaczy otaczała ładna warstwa prawidłowo rozwiniętych mięśni o dobrym tonusie, rozciągająca się wzdłuż grzbietu aż po zad.
Dalej było tak, jak to w życiu czasem bywa. Klacz pojechała do ogiera, a następnie urodziła źrebię. A potem kolejne. Potem została wydzierżawiona parze młodych jeźdźców, którzy ponownie wzięli ją do pracy i startowali na niej w ujeżdżeniu, skokach i WKKW. Potem pomału zaczęły się pojawiać problemy. Klacz wprawdzie zdobywała medale i flots, ale stała się drażliwa i kładła uszy za każdym razem, kiedy ktoś zbliżał się do jej boksu, a także straszyła zębami przy dociąganiu popręgu. Wreszcie pojawiły się pierwsze, nieznaczne objawy kulawizny, która doprowadziła do wycofania klaczy z treningu.
Wróciwszy do domu, Bettina była w dobrej formie, silna i kulawa, a jej grzbiet od kłębu do zadu przypominał deskę postawioną kantem. Wyrostki kolczyste kręgosłupa były najwyższym punktem grzbietu, wystając wysoko ponad otaczające je tkanki. Kości tworzące szczyt zadu również wystawały, a w okolicy kłębu klacz miała znaczne ubytki mięśni. W wieku 13 lat Bettina nie była zagłodzona ani zaniedbana, ani też bez formy. A jednak, podobnie jak u wielu innych pracujących koni, umięśnienie jej grzbietu uległo znacznemu zanikowi. Przyczyniły się do tego dwie ciąże, źle dopasowane siodło, kulawizna, a także nieprawidłowe żywienie.
Niemniej jednak właściwe zaspokojenie jej potrzeb i mnóstwo cierpliwości zaczyna przynosić efekty, a Bettina zaczyna odzyskiwać swój piękny wygląd. Opisane poniżej sześć kroków pomoże innym, którzy mają ten sam problem, doprowadzić do metamorfozy górnej linii u swojego konia.
Czy można odbudować mięśnie grzbietu u konia?
Krok 1: Zapytaj “Dlaczego mięśnie grzbietu u konia ulegają zanikowi?”
Dobre umięśnienie górnej linii jest u koni zapisane w genach i o ile nie mają jakiegoś problemu zdrowotnego, ładna linia grzbietu rozwija się u nich niejako naturalnie.
Z wyjątkiem przypadków ewidentnego niedożywienia, główny problem ze słabą górną linią polega na nieprawidłowej postawie. Nieprawidłowa postawa ma swe źródło w przeszłości konia.
Problem – brak prawidłowej postawy i dobrej stabilizacji
Podobnie jak ludzie, konie muszą utrzymywać odpowiednią postawę w ruchu oraz w stój po to, by zapobiegać bolesności grzbietu i szyi. Pomaga w tym powięź tułowia powierzchowna (warstwa tkanki pokrywająca mięśnie skośne brzucha i podtrzymująca zawartość jamy brzusznej), która również pomaga stabilizować grzbiet. Jeśli koniowi brakuje stabilności posturalnej, grzbiet i szyja przejmują funkcje stabilizacyjne, a wtedy zaczyna się pojawiać bolesność.
Jednak zanim zaczniemy działać w kierunku budowania górnej linii, musimy określić dlaczego doszło do atrofii mięśni.
Przyjrzyjmy się historii problemów z układem mięśniowo-szkieletowym naszego konia. Problemy z mięśniami grzbietu mogą się zacząć:
* u bardzo młodych koni, które zbyt wcześnie poszły pod siodło
* u koni fizycznie zbyt słabych, by móc nosić jeźdźca
* u koni pracujących w źle dopasowanym siodle
* u koni mających problemy z grzbietem lub szyją.
Kolejnym powszechnie występującym powodem słabości grzbietu jest kulawizna.
Konie mogą też stracić umięśnienie grzbietu w wyniku postoju w boksie po urazie. Tak mocno ograniczony ruch to koński ekwiwalent “przykucia do łóżka”. Spadek masy mięśniowej dotyka również zdrowych koni sportowych, które spędzają większość czasu w boksie. Ich masa mięśniowa po prostu zanika, jak każdy nieużywany narząd.
Wyźrebienie, jak w przypadku Bettiny, oraz operacje kolki również mogą osłabić mięśnie brzucha. Konie cierpiące na schorzenia mięśni mogą mieć trudności z budowaniem umięśnienia grzbietu, podobnie jak konie starsze, u których ta rozbudowa nie jest już tak efektywna. Z kolei konie z zespołem Cushinga mają problemy z metabolizmem i wykorzystaniem białek do budowy tkanki mięśniowej.
Krok 2: Usunięcie przyczyny zaniku mięśni grzbietu u konia
Rozwiązanie problemu leżącego u podstaw zaniku mięśni górnej linii pozwala mózgowi zwierzęcia się “zresetować”. Umięśnienie grzbietu nie rozbudowuje się poprzez wymagający fizycznie trening, ale jako wynik rozwoju mięśni posturalnych – czyli w zasadzie dzięki ćwiczeniom w utrzymywaniu prawidłowej postawy. Aby to mogło nastąpić, musimy wyćwiczyć mózg konia tak, by wiedział, co należy robić z tymi mięśniami grzbietu, a także z leżącymi po przeciwnej stronie ciała mięśniami brzucha.
Ból jako główna przeszkoda w odbudowie mięśni grzbietu
Współpraca z lekarzem weterynarii pozwoli zdiagnozować wszelkie problemy zdrowotne zwierzęcia i określić sposoby leczenia. Nie da się zmienić sposobu pracy mięśni, jeśli koń odczuwa ból. W takiej sytuacji zmuszanie go do ćwiczeń na mięśnie grzbietu może pogorszyć jego stan i nasilić dolegliwości.
Jeśli pierwotny problem konia polega na ograniczonej możliwości swobodnego ruchu, należy ten ruch zapewnić. Koń powinien spędzać na zewnątrz tak dużo czasu, jak to tylko możliwe, lub należy mu zapewnić jeszcze większy padok niż do tej pory.
Wreszcie, jeśli problemy z grzbietem są pochodną wieku zwierzęcia, najlepiej skupić się na odpowiedniej korekcie diety (patrz Krok 4).
Krok 3: Dopasowanie siodła a mięśnie grzbietu u konia
Jak źle dobrane siodło niszczy mięśnie grzbietu
Złe siodło może zniszczyć nawet najbardziej prawidłowy grzbiet. Tak długo, jak długo koń będzie pracował w niedopasowanym siodle, będzie zmuszony stale korygować i dopasowywać swoją postawę, dążąc do zmniejszenia bólu. Z czasem pojawi się przewlekła bolesność grzbietu i zanik mięśni wzdłuż kręgosłupa.
Warto od samego początku zajeżdżania postarać się o dobrze dobrane siodło, ponieważ młode konie bardzo szybko nabywają nieprawidłowych nawyków posturalnych, jeśli są zajeżdżane w niepasującym siodle.
Kontroli i korekty dopasowania siodła należy dokonywać regularnie, ponieważ kształt grzbietu zmienia się wraz z postępami w treningu i z wiekiem konia. Rozwój linii grzbietu powoduje, że siodło zaczyna wywierać niekomfortowy dla konia ucisk na rozbudowane mięśnie, dlatego warto nawiązać współpracę z niezależnym siodlarzem lub przedstawicielem firmy produkującej siodła, którzy będą regularnie sprawdzać dopasowanie sprzętu – raz w miesiącu u koni dopiero rozbudowujących muskulaturę i raz na pół roku u zwierząt, u których prawidłowe umięśnienie już się rozwinęło. Konie młode mogą potrzebować takich kontroli co trzy miesiące, ponieważ nadal rosną i się rozbudowują. Jeśli nasze siodło ma poduszki wypełnione naturalną wełną, siodlarz może skorygować jej ułożenie, by ponownie dopasować siodło do grzbietu.
Krok 4: Żywienie wspierające mięśnie grzbietu u konia
Nie da się niczego zbudować, nie mając materiałów do budowy. Podstawowym budulcem dla mięśni jest białko, zaś cegiełkami budującymi to białko są aminokwasy.
Aby rozbudować mięśnie i umożliwić koniowi pracę, potrzebujemy białka, ale też energii.
Jednak, aby uzyskać optymalny efekt rozbudowy mięśni, żywienie białkiem powinno się połączyć z odpowiednim planem treningowym. Jeśli w diecie konia jest już wystarczająco dużo białka o prawidłowym profilu aminokwasowym, dodatkowa dawka tego składnika nie wpłynie znacząco na rozwój umięśnienia. Pomyślmy tak: kulturyści nie siedzą przecież na kanapie, jedząc steki i oczekując, że od tego urosną im mięśnie.
Wielu właścicieli podaje zbyt dużo białka, ponieważ uważają oni, że konie potrzebują większej dawki tego składnika niż w rzeczywistości.
Lepiej jednak nie próbować poprawiać zawartości białka w diecie na własną rękę. Sztuka suplementacji polega na zachowaniu delikatnej równowagi składników odżywczych, nie zaś na radosnym dodawaniu jedynie jednego, wybranego składnika. Dodawanie do paszy pojedynczych aminokwasów nie jest najlepszym pomysłem. Profil aminokwasowy paszy musi być odpowiednio zrównoważony, co oznacza, że należy używać odpowiednio zbilansowanych źródeł jakościowego białka.
Najlepsze wyjście to ściśle stosować się do zaleceń umieszczonych na opakowaniu paszy. Większość dobrych jakościowo gotowych pasz została opracowana na podstawie analiz żywieniowych obejmujących wszystkie składniki odżywcze i ich wzajemne zależności. Jednak zdarza się, że właściciele koni nie stosują się do zaleceń dotyczących dawek.
Przykład: daną paszę należy podawać w ilości 4 do 4,5 kg dziennie, jednak właściciel podaje jedynie 1 kg, ponieważ obawia się, że przy większej dawce koń przytyje. Oznacza to, że taka pasza jest źle dobrana do konia. W efekcie koniowi brakuje aminokwasów i innych składników odżywczych, na czym cierpią mięśnie grzbietu i brzucha (a najprawdopodobniej też inne tkanki).
Specjalista żywienia koni może odegrać kluczową rolę poprzez pomoc w doborze odpowiedniej dla danego konia gotowej paszy. Weźmie przy tym pod uwagę intensywność treningu, wiek, rasę, charakter, wzrost, i kondycję zwierzęcia, a także wiele innych czynników.
Jak ocenić postępy w odbudowie mięśni grzbietu u konia
Rozbudowa umięśnienia grzbietu może zająć kilka tygodni do kilku miesięcy. Nie trzeba jednak czekać aż tak długo, by zauważyć zmiany. Na początku będziemy widzieć brak mięśni wzdłuż kręgosłupa, przez co grzbiet będzie wyglądał na zapadnięty. Mięśnie w okolicy kłębu również będą zanikały, a zad będzie kanciasty. Brzuch takiego konia będzie obwisły, a brak siły mięśni sprawi, że w stój zwierzę będzie odstawiało w tył tylne nogi i lekko unosiło szyję.
Prosty test unoszenia grzbietu
Od czasu do czasu warto sprawdzić, czy nasz koń jest w stanie unieść grzbiet od ucisku na mostek. Ustawiamy konia tak, by wszystkie nogi były równo obciążone, a następnie łaskoczemy w miejscu przylegania popręgu, mniej więcej na środku mostka. Koń powinien unieść grzbiet i jednocześnie opuścić szyję. Możemy wtedy zauważyć też, że zapadnięte okolice przy kłębie wysklepiają się przy tym ruchu. Koń o słabych mięśniach będzie w stanie unieść grzbiet jedynie o 3-4 cm.
Pamiętajmy, że to, że ktoś z naszej stajni przysięga na wszystkie świętości, że dana pasza pomogła zbudować linię grzbietu u jego konia, nie oznacza automatycznie, że będzie ona tak samo dobra dla innego zwierzęcia. Warto zapytać specjalistę żywieniowego o poradę po to, byśmy mogli prawidłowo stosować się do zaleceń dawkowania i rzeczywiście uzyskać poprawę mięśni grzbietu.
Czasem zdarza się, że nawet ścisłe stosowanie się do zaleconych dawek paszy nie powoduje poprawy sytuacji. U koni mających problemy ze zdrowiem wpływające na rozwój mięśni, suplementy z aminokwasami mogą być korzystne.
Co stosować na mięśnie grzbietu u konia?
Takim koniom lepiej służy dodatek tak zwanych “aminokwasów rozgałęzionych. Należy je podawać około 30-45 minut po zakończeniu treningu, kiedy konie najbardziej ich potrzebują, by móc zregenerować mięśnie po wysiłku.
Wreszcie, upewnijmy się, że nasz koń je z poziomu podłoża, a nie z wysoko umieszczonych paśników czy siatek. Taka symulacja “pasienia się” korzystnie wpłynie na mięśnie stabilizujące grzbiet.
Krok 5: Praca z ziemi wzmacniająca mięśnie grzbietu
Rozbudowa grzbietu oznacza jednocześnie rozbudowę mięśni stabilizujących. Tak naprawdę nie ma tu dróg na skróty, ale dobra wiadomość jest taka, że na ćwiczenia tych mięśni musimy poświęcić jedynie 5 minut dziennie.
Najpierw budujemy połączenie mózg-ciało konia. Kontrola mięśni przez mózg musi odbywać się w taki sposób, że mięśnie odpowiedzialne za postawę i stabilizację są uruchamiane jako pierwsze, a nie jako ostatnie. Najłatwiejsze ćwiczenia na początek to te wykonywane z marchewką, przed rozpoczęciem treningu. Używamy marchewki, by skłonić konia do sięgnięcia pyskiem do boku oraz pomiędzy przednie nogi. U koni z problemami metabolicznymi można wykonywać te ćwiczenia z klikerem zamiast marchewki.
Ważne jest, by postępować powoli. Najpierw prosimy konia o utrzymanie pozycji tylko przez dwie sekundy, a w kolejnych tygodniach stopniowo wydłużamy ten czas do 10 sekund w każdej pozycji. Pięć powtórzeń każdego z ćwiczeń wykonane przed właściwym treningiem – nie po treningu, ponieważ wtedy mięśnie są zmęczone – to doskonały sposób ćwiczenia mięśni grzbietu i bardzo niewielka inwestycja czasu w budowanie lepszej górnej linii.
Krok 6: Trening pod siodłem wspierający mięśnie grzbietu u konia
Jeżdżąc w teren wybierajmy jazdę po wzniesieniach. Dobrym ćwiczeniem na mięśnie grzbietu są podjazdy i zjazdy, szczególnie te ostatnie. Praca na wzniesieniach zmusza mózg konia do skupienia się na środku ciężkości ciała i utrzymywaniu postawy, szczególnie jeśli musi on zawiadywać schodzeniem po skłonie w wolnym tempie, co jest trudniejsze.
Szybkość zapewnia ciału równowagę. Im wolniej się poruszamy, tym więcej kontroli nad stabilizacją ciała potrzebujemy. Zatem jadąc jak najwolniej w każdym chodzie, skłaniamy mózg do aktywizacji mięśni odpowiedzialnych za tą stabilizację.
Możemy również zakładać na trening elastyczne taśmy gumowe przebiegające pod brzuchem i za zadem konia. Stymulują one u konia świadomość położenia w przestrzeni i ruchu poszczególnych części ciała, co w efekcie wzmacnia mięśnie stabilizujące postawę, a więc również grzbiet.
W ruchu zachodzi ciągła wymiana informacji pomiędzy mózgiem i skórą, z którą stykają się taśmy, a w odpowiedzi mózg generuje, modyfikuje i wzmacnia ruchy ciała. W ten sposób możemy wypracować grzbiet, który jest w stanie aktywnie nieść ciężar jeźdźca zamiast biernie starać się utrzymać postawę i jednocześnie stabilizować ciało konia.
Na koniec – zdrowe i sprawne mięśnie grzbietu u konia to podstawa
Dobrze umięśniona linia grzbietu nie jest jedynie efektem dobrych genów i prawidłowego pokroju, ale odbiciem ogólnego zdrowia i prawidłowego stanu szkieletu i mięśni. Jeśli grzbiet jest słaby, należy go wzmocnić. Na szczęście u większości koni jest to możliwe.
W trakcie kolejnych kilku tygodni grzbiet i szyja Bettiny ogromnie się zmieniły na lepsze. Stosując się do powyższych porad możesz taką samą poprawę uzyskać u swojego konia.
https://thehorse.com/170405/horse-topline-building-tips/



